Publicystyka

Wpuszczeni w korek

Przedstawiam film o zniszczeniu komunikacji miejskiej w Los Angeles przez lobby samochodowe. Wielki biznes ma za nic rzeczywiste potrzeby ludzi, liczą się tylko pieniądze. Co ma Los Angeles do Wrocławia? Ano ma. Antyspołeczna polityka władz miasta doprowadza do tego, że ludzie mają dość komunikacji miejskiej, przesiadając się do samochodów. Uwagę przykuwa też reakcja władz miasta na akcje pro-społeczną niekasuj.pl - nazywanie ludzi protestujących i nie kupujących biletów jest karygodne. Naukowcy wyliczyli, że w niedługiej przyszłości prędkość osiągana na ulicach w pobliżu Placu Grunwaldzkiego będzie bliska 0 km/h - czyli korek non-stop. Poza tym w filmie pokazane są etapy zamknięcia komunikacji - skracanie linii, podnoszenie opłat a bilety, zwalnianie pracowników. A potem udawadnianie na siłę ludziom, że komunikacja działa źle. Czyli psucie komunikacji miejskiej, a następnie twierdzenie, że nie działa dobrze. Abstrahując od tematu, to samo dzieje się z polską służbą zdrowia. A miało być tak pięknie...

 

Wpuszczeni w korek

Przedstawiam film o zniszczeniu komunikacji miejskiej w Los Angeles przez lobby samochodowe. Wielki biznes ma za nic rzeczywiste potrzeby ludzi, liczą się tylko pieniądze. Co ma Los Angeles do Wrocławia? Ano ma. Antyspołeczna polityka władz miasta doprowadza do tego, że ludzie mają dość komunikacji miejskiej, przesiadając się do samochodów. Uwagę przykuwa też reakcja władz miasta na akcje pro-społeczną niekasuj.pl - nazywanie ludzi protestujących i nie kupujących biletów jest karygodne. Naukowcy wyliczyli, że w niedługiej przyszłości prędkość osiągana na ulicach w pobliżu Placu Grunwaldzkiego będzie bliska 0 km/h - czyli korek non-stop. Poza tym w filmie pokazane są etapy zamknięcia komunikacji - skracanie linii, podnoszenie opłat a bilety, zwalnianie pracowników. A potem udawadnianie na siłę ludziom, że komunikacja działa źle. Czyli psucie komunikacji miejskiej, a następnie twierdzenie, że nie działa dobrze. Abstrahując od tematu, to samo dzieje się z polską służbą zdrowia. A miało być tak pięknie...

 

Jak "Wyborcza" plącze się o własne nogi próbując nas przekonać, że "zły PiS" nie chce "dobrych podwyżek"

MPWiK zaproponowało na ostatnim posiedzenia komisji infrastruktury rady miasta 10% podwyżke cen wody i ścieków. Już teraz woda we Wrocławiu mimo swej bezdyskusyjnie kiepskiej jakości jest (jak na duże miasto) droga. Znacznie droższa niż w Łodzi i Krakowie i tylko nieco tańsza niż w Poznaniu i Warszawie. Po podwyżce będziemy mieli najdroższą wodę z dużych miast w Polsce. 

Wyborcza jednak niuansuje sprawę pisząc, że podwyżka jest MPWiK potrzebna do "nowych inwestycji", a źli radni (głównie z PiS) nie będą chcieli jej poprzeć tylko dlatego, że w przyszłym roku są wybory. Czytamy zatem w artykule, że "miesięcznie na jednego mieszkańca dodatkowa opłata wyniosłaby około 2 zł", a kilka linijek dalej, że "na przykład za 50-metrowe mieszkanie w skali roku to około 2,50 zł więcej." To 2 zl, czy 2,50? W skali roku, czy miesięcznie? Na osobę, czy na piędziesieciometrowe mieszkanie? A może urzędnicy MPWiK oraz dziennikarze Wyborczej po prostu się nie myją i stąd podają takie kwoty?

Każdy chyba wie co to znaczy 10% podwyżka. To znaczy, że każdy z nas będzie płacić 10% więcej niż dotychczas płacił. Norma zurzycia wody na mieszkańca wynosi 4-5 m3 (najwięcej dla mieszkań ogrzewanych centralnie, a wiec dla blokowisk wielkiej płyty), a wiec trzyosobowa rodzina zużywa 12-15 metrów sześciennych miesięcznie. Podwyżka będzie o 59 groszy na metrze więc dla trzyosobowej rodziny wyniesie ona 7-8 złotych miesięcznie. Dodajmy, że w tym roku była już jedna podwyżka cen wody. Jedyne co mówią radni szczerze, to że w przyszłym roku podwyżek będzie więcej. Bo jest kryzys.

Co my mówimy na to? Mili państwo. To wy jesteście naszym kryzysem. My zaś będziemy waszym.

Altergodzina- o dniu solidarności z pracownikami biedaszybów i o filmie "Podziemne państwo kobiet"

ALTERGODZINA - audycja społecznie zaangażowana W każdą środę o godz. 22:00 w Akademickim Radiu LUZ w Internecie (www.radioluz.pwr.wroc.pl) i we Wrocławiu na 91,6 FM.

W najbliższej audycji gościć będziemy Rafała Górskiego – działacza społecznego, publicystę, autora książek : „Demokracja uczestnicząca w samorządzie lokalnym”, „Przewodnik po demokracji uczestniczącej (partycypacyjnej)”, „Polscy zamachowcy. Droga do wolności”. Z naszym gościem porozmawiamy o planowanej na 11 listopada akcji solidarnościowej z górnikami pracującymi w wałbrzyskich biedaszybach. Podejmiemy dyskusję na temat represji stosowanych wobec górników tam pracujących oraz przyjrzymy
się polityczno – ekonomicznym determinantom powstania biedaszybów w Wałbrzychu. Ponadto porozmawiamy o „Podziemnym państwie kobiet” - pierwszym filmie dokumentalnym podejmującym kwestię podziemia aborcyjnego w Polsce. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czemu tak częste dokonywanie nielegalnych aborcji nie przyczynia się do powstania silnego ruchu społecznego dążącego do zmiany restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Słuchaczy i słuchaczki zapraszamy do czynnego udziału w dyskusji za pośrednictwem komunikatora: 8704567.

Wrocławska masakra piłą mechaniczną, czyli rzecz o "rewiltalizacji"

Krótki przegląd prasy (tylko z dnia dzisiejszego!) nie pozostawia mi żadnych złudzeń. Gazeta Wrocławska podaje, iż Park Szczytnicki ma zyskać nową "atrakcję"  Ogród Chiński z czterema pawilonami, w których mają się znaleźć sale chińskiej medycyny, orientalna restauracja i herbaciarnia, a także punkt widokowy. Dla mnie oznacza to, że w pięknym i wielkim parku, który szczęśliwie znajduje się na trasie moich codziennych rowerowych podróży pojawi się kolejna ogrodzona płotem strefa, do której nigdy nie wejdę, a która będę musiał łukiem omijać. Biorąc pod uwagę, że będzie to już druga taka inwestycja w tym parku, a były też pomysły ogrodzenia płotem Pergoli można podejrzewać, że miasto chce sprywatyzować cały teren zielony po kawałku.

Dworzec dla bogatych

PKP tymczasem wykonało kolejny krok w stronę "rewitalizacji" Dworca Głównego. Rozpisano bowiem przetarg na "zarządzanie i nadzór" całą inwestycją. Planowane jest o czym już wielokrotnie pisano przerobienie części zabytkowego gmachu dworca na centrum handlowe. Centrum handlowe to taka przestrzeń, która jest monitorowana i patrolowana przez umundurowaną ochronę, która sprawdza czy wszyscy robią zakupy, czy też niektórzy po prostu się "szwendają". Pozór, że jesteśmy w miejscu publicznym kończy się z chwilą gdy ochrona nam mówi, że nie możemy tu jeść, przycupnąć pod ścianą, że nie możemy krzywo chodzić, albo że po prostu "śmierdzimy". 

Zjednoczone Emiraty Dutkiewicza

Falstart Dutkiewicza i inne opowieści niesamowite

Oto jak prezydent Cudkiewicz pragnie zachęcić studentów spoza miasta do studiowania we Wrocławiu:

miastospotkan

Widzimy więc mądrego pana w garniturze z laptopem, dokładnie takiego jakiego można spotkać w tym mieście seksu i biznesu. Jego gest, a mianowicie uniesiony w górę palec, nawiązuje do "Kazania na górze" Carla Heinricha Blocha czy też do reklamy parówek, a spojrzenie - raczej niepewne i nieśmiałe - ma sugerować, że studenci przyjeżdżając tu dokonali właściwego wyboru.

Siódmy numer ORGANU prasowego CRK

Nr. 7 (październik 2009) :

organ7Hafciarka - Wprowadzenie do filmu chodzonego
Hafciarka - Leksykon Hafciarki
bóg Halina - Nadzy Mike'a Leigh
Paj Chi Wo - wywiad Mariuszem Błachowiczem z grupy Hiena
Czmyku - Smutna rzecz o Kaszmirze
Bhavana Mody (tłum. Dobrusia) - Zagubione w indofilskim tłumaczeniu
Hubert, bóg Halina - Święta naiwnośc utopii czyli tekst o grupie "Voina"
bóg Halina - Do naszego dołącz chóru i zaśpiewaj: Tutturu! - wywiad z uczestnikiem projektu
Bob i Jenna Torres (tłum. Dobrusia) - Jak zostać weganem w 21 dni (z "Vegan Freak: Being Vegan in a Non-Vegan World")
Dobrusia - Czy figi są wegańskie?
kolorowanka - toaleta CRK

+ CDR, a na nim:
film "Protest" grupy Hafciarka (do ściągniecia z: www.alterkino.org/hafciarka-protest)
heppeningi grupy "Voina" (do ściągnięcia pod linkami: 1 2 3 4)

plik PDF do pobrania (10,4 mb) :
www.crk.wroclaw.pl/organ/organ7.pdf

więcej informacji i archiwalne numery dostępne na podstronie Organu na stronie CRK:
www.organ.crk.wroclaw.pl

Dolnośląskie wątki afery hazardowej

Cała Polska huczy od wczoraj po ujawnienu przez Rzeczpospolitą stenogramu rozmów m.in. prominentnego polityka Platformy Obywatelskiej Znigniewa Chlebowskiego, będącego posłem z okręgu wałbrzyskiego, a wcześniej także burmistrzem Żarowa na Dolnym Śląsku.

Dyskusja trwa, PO broni się w stylu "Polacy nic się nie stało", Chlebowski udaje, że nie wie kto to "Mirek" czy "Grześ", opozycja naturalnie próbuje bić na tym swoje punkty, choć przecież wcale nie jest lepsza (swego czasu swoją aferę hazardową miał np. Jerzy Jaskiernia z SLD, PiS też dziwne akcje przeprowadzał ze służbami specjalnymi w tle). Generalnie tradycyjny, żenujący polityczny spektakl.

W międzyczasie wychodzą dodatkowe informacje z otoczenia tej sprawy. Radio Wrocław np. ujawniło, że osławiony "Rysiu" - kolega Chlebowskiego, czyli dolnośląski biznesmen Ryszard Sobiesiak został już skazany za wręczenie łapówki. Dziwne by było, żeby kolega "Zbysiu" (Chlebowski) nie wiedział o ciemnych interesach "Misia-Rysia", ale nie przeszkadzało to Chlebowskiemu w robieniu z nim interesów na boku. Dodatkowo okazało się, że Sobiesiak oraz występujący w stenogramie inny biznesmen Jan Kosek byli sponsorami kampanii wyborczej PO.

IBM a polityka społeczna Wrocławia

W środę rząd podpisał z władzami korporacji IBM umowę w sprawie budowy we Wrocławiu ogromnego centrum informatyczno-usługowego. Pracę znajdzie w nim aż trzy tysiące młodych informatyków, zwanymi „wolnymi strzelcami”.

Wrocław zaoferował największą pomoc finansową dla korporacji, prześcigając takiej kraje jak Egipt, czy Rumunia. Z naszych podatków rząd przeznaczy 115 milionów złotych w ramach „wsparcia”. Korporacja bez mrugnięcia okiem wyciągnęła ręce w kierunku socjalnego parasolu ekonomicznego państwa.

IBM otrzyma od swoich politycznych partnerów zwolnienia podatkowe (teren Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej), oraz szkolenia dla nowych pracowników i zakup sprzętu biurowego i komputerowego.

Iluzję zwycięstwa dostali „wolni strzelcy”, czyli absolwenci informatyki, którzy na tanich stażach będą brać udział w wyścigu szczurów o prominentne posady w korporacji. My, podatnicy do tego dopłacimy, także z uśmiechem na ustach.

Prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz obawia się, że korporacja IBM po kilku latach może odlecieć do kolejnego raju, który przebije Polskę w rozdawaniu publicznych pieniędzy oraz zaoferuje swoich najlepszych studentów za pół darmo.

Co ma Wrocław, czego nie ma Kraków? Jak to co? Dutkiewicza!

 W wywiadzie dla Gazety Wyborczej Rafał „Batman” Dutkiewicz częstuje nas znakomitymi fraszkami. Dowiadujemy się od Pana Prezydenta, że wrocławianie najbardziej się ucieszyli z fontanny na pergoli, która wg niego kosztowała 10, a nie 20 mln, jak twierdziła Gaz-Wyb. Skąd Rafał D. wie, co cieszy wrocławian? Otóż przez trzy dni fontannę miało odwiedzić 100 tys. ludzi. Nie ukrywam, sama byłam świadkiem orgazmu, jakiego doznali ludzie na widok fontanny w stanie pełnej, iluminowanej erekcji. Scena prawie jak z kiepskiego porno, tylko jest to trochę niesmaczne, bo akurat przeciągłe westchnienie wydobywało się głównie z ust dzieci. Było „łaaaaaał”, a potem refleksja – czy to pomysł Dutkiewicza na problemy żłobkowo-przedszkolno-szkolne? Zawsze można ustawić małe dzieci rzędem przy fontannie, niech pilnuje ich ochroniarz w razie gdyby chciały wlać do wody detergenty, a wszyscy mieliby upragniony święty spokój. Można hipnotyzować niewiniątka, a w przekazie podprogowym mówić o potędze imperium Rafała I Sprytnego. Od razu nasuwa się także symbolika falliczna Wrocławia. Wrocław musi piąć się w górę. Stąd zakaz budowania niższego budynku Sky Tower, niż było planowane. Twórcy tego śmiesznego prącia postanowili zlikwidować bodajże trzecie jajko – czyli jeden z budynków. Fajnie, można wspiąć się szybciej, a oszczędność jakaś jest.

Ale wróćmy do wywiadu. Dowiadujemy się, że „były głosy, by wydawać na co innego”. Owszem – były i nadal są. Każdy mieszkaniec, z którym rozmawiają aktywiści i aktywistki NieKasuj.pl, ma pomysł na to jak lepiej zagospodarować haracz zwany podatkami. Oczywiście Dutkiewicz, jako liberał, pewnie uważa, że gospodyni domowa nie może mieć pojęcia o liczbach, bo on jest przecież matematykiem, a ona - tylko gospodynią domową. Owszem, umie odmierzyć 250g mąki, jednak z budżetem miałaby spore problemy. Miała szansę, ale ją zmarnowała. Mogła zostać przecież inżynierem i budować potęgę technologiczną Wrocławia. W czasie wolnym zajmowałaby się domem i mężem. Wtedy miałaby faktycznie więcej do powiedzenia. No, nieważne.

Subskrybuj zawartość