W niedzielę przemaszerowała przez Rynek i ulice Wrocławia kolejna manifa, która zgromadziła ponad 200 osób. Na transparentach widoczne były różnorodne hasła, np. Edukacja seksualna do szkół, religia do kościoła; "Malutka" to jest moja pensja; Dziewczyny, potrzebne są czyny; Prawica albo zdrowie, wybór należy do ciebie; Moja mama jest lesbijką. W manifie wziął udział także silny blok radykalny zorganizowany przez Związek Syndykalistów Polski.
Pod czarno-czerwonymi sztandarami i transparentem z hasłem "Kobieca praca nie popłaca", ZSP oraz inne osoby wspierające wprowadzały nieco inny przekaz niż dominujący w feministycznym mainstreamie. Skandowano takie hasła jak: Ani patriarchat, ani kapitalizm; Nie chcemy parytetów, chcemy rewolucji. Hasła bloku zirytowały idące za nim działaczki Partii Kobiet, które próbowały krzyczeć "Środa prezydentką", ale zostały zagłuszone hasłami: Ani prezydenta, ani prezydentki; Czarno-czerwona rewolucja. 
Ostatnie odpowiedzi
2 dni 12 godzin temu
3 dni 15 godzin temu
4 dni 4 godziny temu
4 dni 19 godzin temu
6 dni 3 godziny temu
6 dni 12 godzin temu
1 tydzień 2 dni temu
1 tydzień 2 dni temu
1 tydzień 6 dni temu
44 tygodnie 4 godziny temu